Alternatywne rzeczywistości.

Ruch obiektów poszerzający zakres mechaniki na sytuacje.

Moderator: Redaktorzy

Awatar użytkownika
oleks24f
Administrator
Administrator
Posty: 503
Rejestracja: 02 lut 2016, 22:40
Lokalizacja: Sopot
Podziękował: 309 razy
Podziękowano: 292 razy

Re: Alternatywne rzeczywistości.

Postautor: oleks24f » 30 lis 2016, 19:26

Ja dam też inny przykład, tam jesteś z kimś szczęśliwa/ szczęśliwy w związku tu poczujesz miłość jak to nazywają od pierwszego wejrzenia do tej osoby. Taką niby nie wiadomo skąd, a przy tym czujesz jak byś tą osobę znał/ znała dobrze już od dłuższego czasu. A to dla tego, że twoja wielowymiarowa dusza rozpozna tą osobę tu i u nas. Wiem to z doświadczenia bo nie raz tak miałem, ale im więcej wiem o multiwersum to rozumiem jakie są tego logiczne przyczyny. A nie jakieś tam śmieszne magiczne rytuały itp bzdety. :D

Natomiast jeśli odcinasz się od drzewa, którego jesteś nierozerwalną częścią tracisz więcej niż życie. Bowiem odcięcie się od swojej pełni jest losem gorszym od śmierci. Niech zobrazują to też słowa Jezusa: Rzekli uczniowie do Jezusa: „Powiedz nam, w jaki sposób nastanie nasz koniec?” Odrzekł Jezus: „Odkryliście już początek, aby poszukać końca; tam
bowiem, gdzie jest początek, tam będzie i koniec. Błogosławiony, kto stanie na początku – pozna koniec i nie zakosztuje śmierci”.

Rzekł Jezus: „Gdy wasi przywódcy powiedzą wam: 'to królestwo jest w niebie, wtedy ptaki niebieskie będą pierwsze przed wami'. Gdy powiedzą
wam, że ono jest w morzu, wtedy ryby będą pierwsze przed wami. Ale królestwo jest tym, co jest w was i tym, co jest poza wami. Skoro poznacie
samych siebie, wtedy będziecie poznani i będziecie wiedzieć, że jesteście synami Ojca żywego. Jeśli zaś nie poznacie siebie, wtedy istniejecie w nędzy
i sami jesteście nędzą”.

Rzekł Jezus: „Niech ten, który szuka, nie ustaje w poszukiwaniu aż znajdzie. I gdy znajdzie, zadrży, a jeśli zadrży, będzie się dziwił i będzie panował nad Pełnią”.

I rzekł: „Kto odnajdzie znaczenie tych słów, nie zakosztuje śmierci”.
"we Wszechświecie istnieje
nieskończona liczba światów podobnych, jak i niepodobnych do naszego".

Epikur (341 -270 rok p. n. e.).


Matematyka jest alfabetem, za pomocą którego Bóg opisał wszechświat
Galilieusz
Awatar użytkownika
Linkerka
VIP
VIP
Posty: 110
Rejestracja: 05 mar 2016, 14:20
Podziękował: 13 razy
Podziękowano: 26 razy

Re: Alternatywne rzeczywistości.

Postautor: Linkerka » 09 gru 2016, 19:03

danut pisze:
Linkerka pisze:Może i coś tam jest, ale moje prawdziwe życie toczy się tu i teraz a co tam jest mniej ważne i o ile jest.


Wyobraź sobie, że każdy nasz stan kwantowy w tych rożnych układach jest odczuwany tu u nas. Roztrzaskałam głowę tam o kamień - tu odczuwałam bardzo silny ból, dlatego jest ważne, czy np. zrobisz tam komuś krzywdę, to ta osoba poczuje tu do ciebie nienawiść - to są stany splątane.


Moje życie jest tak popieprzone, że wolę myśleć o "jednym świecie " :) czasami tak jest łatwiej, nawet kiedy to nie jest prawda
Awatar użytkownika
oleks24f
Administrator
Administrator
Posty: 503
Rejestracja: 02 lut 2016, 22:40
Lokalizacja: Sopot
Podziękował: 309 razy
Podziękowano: 292 razy

Re: Alternatywne rzeczywistości.

Postautor: oleks24f » 17 paź 2020, 12:50

Nie wiem, czy o tym wcześniej wspominałem, ale dołączę się do Danut i innych w zbudowaniu archiwum przeżyć związanych z przenikaniem się rzeczywistości ( gałęzi kwantowych ). To nie pierwsze z tego typu przeżyć, ale zacznę od niego. W miarę możliwości i weny, będę je tu sukcesywnie zamieszczał.
Hmm, sny można interpretować różnie, fakt zdarzają się takie które nie niosą w sobie nic istotnego. Zwykłe przeżycia z dnia, analizowane przez mózg uwolniony od percepcji sygnałów, bodźców.
Zdarzają się jednak inne, w których, hmm mózg odbiera najprościej mówiąc informacje nie stąd.
I teraz by było to bardziej zrozumiałe, przeżycia z wieloświatem kwantowym Everetta miałem z pewną dziewczyną. Nie ważne jak się nazywała, mogła by sobie nie życzyć ujawniania jej danych. A nóż też kiedyś tu wejdzie, nikt nie wiem, czy tak się nie stanie :P
Otóż więc, łączyło mnie z nią głębokie uczucie. Choć u nas była dla mnie na początku zwykłą koleżanką z roku na studiach. Po pewnym czasie, gdy zacząłem doświadczać, nazwijmy je tu roboczo przeskokami kwantowymi, miałem wrażenie, że znam ją całe życie! Tak jak byśmy, przeżyli ze sobą już nie jedno - całe życie! Tu z nią niestety nie jestem, każde poszło w swoją drogę ( z perspektywy lat, mam przypuszczenia dla czego tak się stało. Ale o tym, kiedy indziej.) Nie winię jej za to, nie mam żalu, wiele mnie to też nauczyło o mnie, naturze wszechświata!
Którejś nocy, miałem sen:
Przeżycie numer 1 [ numeracja umowna, gdyż jak już wspominałem było to jedno z wielu tego typu przeżyć. Miało miejsce długi czas, zanim zaczęła się ich seria]
Stałem na dworcu, stacji, terminalu(?). Ogólnie wśród tłumu ludzi. W szarej bluzce z krótkimi rękawami(!) Ważne, gdyż tu też taką mam! Z czerwonym nadrukiem pędzla. By dla gwoli szczegółowości być dokładnym. :P
Zupełnie inaczej niż w normalnym, co nocnym śnie, tu czułem wszystkie emocje, wiedziałem gdzie jestem, odczuwałem jak na jawie. Miałem pełną świadomość. Widziałem szczegóły.
Nagle podbiegła do mnie, ta dziewczyna wraz z naszą koleżanką ze studiów. U nas też ją znam(!) Kolejny ważny szczegół.
Przytuliła mnie czule. Ze łzami w oczach, pytała gdzie byłem przez cały ten czas? Gdzie się podziałem? Odebrałem to tak że w innej rzeczywistości ( jedna z możliwych dróg, po których poruszają się cząstki elementarne naszych ciał: Całkowanie po trajektoriach Feynmana ) zniknąłem bez śladu. Tak jak czasami się zresztą zdarza. Ona zaś szukała mnie, martwiła gdzie się podziałem, co się ze mną stało.
Stojąc tam czułem jej radość, wzruszenie gdy mnie zobaczyła po latach ( ilu nie wiem (?)). Zapewne straciła już nadzieję, że mnie jeszcze kiedyś zobaczy żywego. Wyglądało, to że wybrała się tam z naszą koleżanką, ot tak po prostu na zwykły spacer. Nie licząc na cudowne odnalezienie po latach.
Chyba też dostałem od niej po twarzy, za niedawanie znaków życia. Ale tego już nie jestem pewny, gdyż przeżycie miało miejsce spory czas temu. :wondering: Mózg zapewne więc zapełnił to dodatkowym elementem, co nie jest niczym niezwykłym. Wręcz jest faktem naukowym!
To że pamiętam wszystkie wielowymiarowe doświadczenia po sporym czasie, jest dowodem, że nie były to zwykłe sny. Tych bowiem już często nie pamięta się po obudzeniu. Ewentualnie w formie poszarpanych, losowo połączonych fragmentów, obrazów tudzież symboli.
Na razie tyle, ode mnie ;)
Po jednym doświadczeniu, by nie było za dużo na jeden raz. Wszak wszystko trzeba dawkować z umiarem.
Pozdrawiam Was, trzymajcie się i do usłyszenia niebawem!
"we Wszechświecie istnieje
nieskończona liczba światów podobnych, jak i niepodobnych do naszego".

Epikur (341 -270 rok p. n. e.).


Matematyka jest alfabetem, za pomocą którego Bóg opisał wszechświat
Galilieusz
danut
VIP
VIP
Posty: 327
Rejestracja: 26 sty 2016, 18:12
Podziękował: 326 razy
Podziękowano: 182 razy

Re: Alternatywne rzeczywistości.

Postautor: danut » 17 paź 2020, 13:15

Chcę zwrócić na coś ważnego w tej opowieści uwagę. 1- ubiór , 2- klatki z fałszywym wspomnieniem, 3 - związki z innymi ludźmi 1. Miałam bardzo ciekawe spostrzeżenia dotyczące swoich ubrań. Pojawiałam się tutaj w np. czarnym płaszczu na rok przed zakupieniem takiego samego w sklepie. Było to doświadczenie tak silne, że szukałam wtedy wcześniej przez kupnem w szafie gdzie ja mam ten płaszcz, przecież przyjechałam w nim do domu, mama oczy jakiego Ty płaszcza szukasz haha. Ciekawe jest to, że o tym fakcie całkowicie zapomniałam podczas kupowania go zupełnie nie sugerując się przy tym tamtym doznaniem. W bilokacji miałam ubrania z innego naszego czasu, nie te same, które miałam w tym samym czasie na sobie i byłam też ubrana w skórzane spodenki jasny brąz, których tu nie kupiłam wcale, a w innej rzeczywistosci z innymi doświadczeniami życia nie tylko ubranie było inne, ale i fryzura, na którą zwróciłam uwagę i przez którą siebie nie rozpoznałam. 2 - Fałszywe wspomnienia najczęściej wyprodukowane są przez mózg w celu zakrycia mocnych doznań, dających nam tak silnie emocjonalnie przeżycie, że ono aż ulatuje, zostaje wyparte, bo nie potrafimy go przełknąć, przetrawić, przyswoić. Jest niejako obroną naszej świadomości przed fiksacją. Wracając spokojnie do takich scen wracamy tam jakby spowrotem i skupiając się nad daną sytuacją tak powoli, spokojnie, dociekliwie, stopniowo zaczynamy przebijać się przez nie i dostrzegać to co one nam zakryły wtedy. 3 - to prawda, nie jest tak prosto, że zawsze jesteśmy w związkach z tą samą osobą i wiadomym jest że takie wybory kierują nasze drogi w odpowiednią stronę, dlatego doświadczamy innych losów w innej rzeczywistości.
Awatar użytkownika
oleks24f
Administrator
Administrator
Posty: 503
Rejestracja: 02 lut 2016, 22:40
Lokalizacja: Sopot
Podziękował: 309 razy
Podziękowano: 292 razy

Re: Alternatywne rzeczywistości.

Postautor: oleks24f » 17 paź 2020, 13:15

A niech tam będzie, jeszcze drugie! Póki mam wenę!
Doświadczenie numer 2 ( Chronologicznie jedno z pierwszych, od czasu gdy zacząłem je świadomie odbierać. Katalogować, spisywać )

Też sen:
Spojrzałem w lustro, obraz. W każdym razie w coś co wisiało na ścianie w drewnianej ramie. Zamiast "swojego" odbicia, ujrzałem też siebie, ale jako dziewczynę. Osobę o przeciwnej płci, niż moja docelowa. Była to atrakcyjna blondynka, o półdługich włosach (?). Ewentualnie efekt pozycji w której stała. siedziała. Tak jak ja miała okulary! Uśmiechała się, co pamiętam szczególnie.
Piszę ona, ale to byłem ja! W linii czasu, w której urodziłem się jako Aleksandra, a nie Aleksander! ( Coś co ja nazywam Metryką Mandeli,, w nawiązaniu do słynnego efektu, wzmiankowanemu w internecie. Co prawda trochę na pograniczu pseudonauki, teorii spiskowych. Ja rozumiem, przez to topologiczną odległość - normę. Rozdzielająca od siebie dwie gałęzie kwantowe. Jej liczbową wartość, wyznaczała by liczba różnic. Im większa taka matematyczna wielkość, tym gałęzie znajdują się od siebie, dalej w wektorowej Przestrzeni Hilberta stanów kwantowych. Czyli ketów Schrodingera).
Przy tym doświadczeniu, towarzyszyły mi uczucia:
1. Zdumienia,
2. Fascynacji, Zafrapowania,
3. Radości, z faktu istnienia takiej ziemi ( jakkolwiek to teraz brzmi xd ),
4. Zaciekawienia ( jak też może wyglądać tam moje życie. Jak żyję jako dziewczyna ).
Ciężko powiedzieć, czy ona- ja z stamtąd miała podobne odczucia, do mnie. Czy była tego świadoma? Czy też widziała moją, naszą ziemię w tym krótkim momencie, w którym doszło do kwantowego splątania świadomości, dwóch różnych wersji, jednej rozmytej po wieloświecie nielokalnej ( nierówność Bella, teleportacja kwantowa ) istoty?
To są pytania otwarte, wymagające analizy. Być może wspólnie z wami! Do czego serdecznie zapraszam :D
"we Wszechświecie istnieje
nieskończona liczba światów podobnych, jak i niepodobnych do naszego".

Epikur (341 -270 rok p. n. e.).


Matematyka jest alfabetem, za pomocą którego Bóg opisał wszechświat
Galilieusz
danut
VIP
VIP
Posty: 327
Rejestracja: 26 sty 2016, 18:12
Podziękował: 326 razy
Podziękowano: 182 razy

Re: Alternatywne rzeczywistości.

Postautor: danut » 17 paź 2020, 13:44

Zdumiewający, ale fakt jest taki, że nasza świadomość nigdy nie jest typowo męska, ani typowo żeńska, jest jakby współna. W całości nasze wielkie Ja jest dwuosobowe. Tu opowiesć o tym jabłku i jego dwóch połówkach. To Jądro naszej świadomości, nasza mała czarna dziura, jabłko, które emituje nasze obrazy raz z jednej połówki, raz z drugiej, to czarne tło naszego istnienia, którego dlatego że jest czarne nie możemy zobaczyć, ale to właśnie od niego wszystko co widzialne się odbija( z którego emituje), bo w ten sposób powstaje. Ten temat daje wyjaśnienia do pewnych anomalii, nie choroby fizycznej, ale przez jakieś zakłócenie tego wyświetlenia, gdy ktoś w ciele mężczyzny lub kobiety czuje się być osobą odwrotnej płci. Ciekawe jest też to, że bardzo często mężczyźni za swojego opiekuna czy tzw. anioła stróża uważają kobietę, a kobiety mężczyznę. U mnie ciekawą postacią jest żołnierz, z którym miałam kilkakrotny kontakt, a który wszystko o mnie wie szczególnie o mojej przyszłości. Czy jest tą drugą moją połówką jabłka, moją męską osobowością?
Awatar użytkownika
oleks24f
Administrator
Administrator
Posty: 503
Rejestracja: 02 lut 2016, 22:40
Lokalizacja: Sopot
Podziękował: 309 razy
Podziękowano: 292 razy

Re: Alternatywne rzeczywistości.

Postautor: oleks24f » 17 paź 2020, 14:08

Hmm, zastanawiałem się też nad kwestią, dlaczego częściej zdarza się to podczas snów? :wondering:
Odpowiedzią może tu być dekoherencja. Fakt, że za dnia, w czasie jawy, dociera do nas zbyt wiele bodźców. Wchodzimy z materialnymi obiektami w stan splątania. Dochodzi do ( kolejny termin mojego autorstwa :P ) pseudokolapsu funkcji falowej w tak zwanym Obszarze Kopenhasko - Getyńskim ( nazwa od historycznie najstarszej interpretacji Teorii Kwantów, związanej ze szkołą Bohra, Heisenberga, Srchodingera). Z naszej perspektywy wygląda to tak jak by cząstka, obiekt mikroświata " wybrał " z pewnym prawdopodobieństwem daną możliwość. Podczas gdy reszta zapadła się, pod wpływem samej obecności obserwatora.
W czasie snu, ustaje percepcja sygnałów z otoczenia, przestajemy wchodzić w everettowsko -wheelerowski stan związany. Łatwiej jest ujawnić się wtedy prawdziwej naturze funkcji falowej. Czyli tkwienie w wiecznej superpozycji stanów ( efekt spełniania przez nią warunku zupełnej bazy liniowej ( kombinacji wektorów stanu )).
W czasie wielkiego wybuchu, gdy na to spojrzeć nie istniał żaden obserwator, nie było więc kolapsu! Tkwienie, wyświetlanie nas samych wraz z wszechświatem w takiej bazie, jest więc zapewne immanentną jego cechą. Od zarania dziejów.

Co zaś do różnić Danut, to z moich rozważań wynikało by, że nie zawsze musimy wyglądać inaczej w tej drugiej rzeczywistości. Czasami pomiędzy nimi istnieją tak drobne mankamenty, że nie sposób ich od siebie odróżnić. A czasami tak ogromne, że trudno na początek się połapać, że to przecież my sami. :D Jak płeć etc.
Heh, ogólnie to temat na dłuższą dyskusję, mam nadzieję, że inni do nas dołączą.
Zapewne nie tylko my mieliśmy z tym do czynienia. Wielu miało, problem tylko w tym, że albo się tego wstydzą. Myślą, że dzieje się z nimi coś niedobrego - początek choroby psychicznej. Albo też wpadają w sidła sekt, mistyków czy okultystów. Którzy oczywiście tłumaczą to po swojemu. Wmawiając nieistniejące dary, bycie medium, kimś wybranym, szczególnym etc.
"we Wszechświecie istnieje
nieskończona liczba światów podobnych, jak i niepodobnych do naszego".

Epikur (341 -270 rok p. n. e.).


Matematyka jest alfabetem, za pomocą którego Bóg opisał wszechświat
Galilieusz
danut
VIP
VIP
Posty: 327
Rejestracja: 26 sty 2016, 18:12
Podziękował: 326 razy
Podziękowano: 182 razy

Re: Alternatywne rzeczywistości.

Postautor: danut » 17 paź 2020, 14:19

Dokładnie, ludzie przez brak wysiłku w zrozumieniu tego z czym mają do czynienia najczęściej wpadają w sidła czyichś wyobrażeń, bo to takie chwytliwe - jesteś kimś większym masz kontakt z wyższymi duchami, bogami, taki haczyk wybiegający na przeciw czyjemuś zapędowi do dokonałości i górowania nad innymi. Wystarczy przyjrzeć się temu co tacy ludzie głoszą i ile w tym jest najcięższych wad typowo ludzkich, niedoskonałości, no to więc jaka to jest wyjątkowość i "góra"? :)
ronald73
Początkujący
Początkujący
Posty: 19
Rejestracja: 13 lut 2019, 14:09
Lokalizacja: Żuławy Wiślane
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 6 razy

Re: Alternatywne rzeczywistości.

Postautor: ronald73 » 18 paź 2020, 19:36

Jeśli tak jest że ludzie w trakcie swoje wcielenie na ziemi ciągle mają do czynienia z tymi sami duszami/osobami mogę zrozumieć że możemy mieć wrażenie że kogoś już długo znamy w chwili np pierwszy spotkanie.
Tylko czasami coś czytam
danut
VIP
VIP
Posty: 327
Rejestracja: 26 sty 2016, 18:12
Podziękował: 326 razy
Podziękowano: 182 razy

Re: Alternatywne rzeczywistości.

Postautor: danut » 18 paź 2020, 19:52

ronald73 pisze:Jeśli tak jest że ludzie w trakcie swoje wcielenie na ziemi ciągle mają do czynienia z tymi sami duszami/osobami mogę zrozumieć że możemy mieć wrażenie że kogoś już długo znamy w chwili np pierwszy spotkanie.

Tak, czy to nie zastanawiające te nasze wrażenia z pierwszego spotkania jakiejś osoby? Miłości od pierwszego wejrzenia, ale nie tylko, jest też takie wrażenie wrecz odpychające nas od kogoś, kogo jeszcze nie znamy.

Wróć do „Mechanika Kwantowa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość