Tajemniczy las W Witkowicach

Tajemnicze miejsca, co kryją ?

Moderator: Redaktorzy

Awatar użytkownika
fenix8874
VIP
VIP
Posty: 203
Rejestracja: 08 mar 2016, 15:25
Lokalizacja: okolice Mińska Maz.
Podziękował: 82 razy
Podziękowano: 43 razy

Tajemniczy las W Witkowicach

Postautor: fenix8874 » 19 sie 2017, 20:19

Las w Witkowicach jest owiany tajemnicą, w wielu ludziach budzi przerażenie, w innych ciekawość.
Stało się o nim głośno po tym jak na światło dzienne wyszła sprawa zaginięcia 9 studentów, których los pozostaje do dziś nieznany.

Zapraszam do zapoznania się z moim dzisiejszym artykułem :)
http://wtajemniczeni-pg.blogspot.com/20 ... lskie.html
Awatar użytkownika
Paranjoy
Nowy
Nowy
Posty: 4
Rejestracja: 10 cze 2018, 21:38
Lokalizacja: Rzeszów
Podziękował: 3 razy
Podziękowano: 2 razy
Kontaktowanie:

Re: Tajemniczy las W Witkowicach

Postautor: Paranjoy » 20 cze 2018, 14:54

Ja wiem, że temat jest dość stary, ale mimo wszystko pozwolę go sobie odkopać, ponieważ sam owy las odwiedziłem i "przeżyłem" tam noc wraz ze znajomymi.

Mimo, że jestem anonimowy, nie chcę do końca mówić wszystkiego, co się tam wydarzyło, ale zaczynając od momentu, gdy tam dotarliśmy, sami ludzie wokół, którzy tam mieszkają patrzyli na nas, jak na bandytów, albo obcych z kosmosu. Zasłanali okna, próbowaliśmy się dowiedzieć kilka informacji ogólnie gdzie co jest, sklepy i inne - ale nie dało się z nikim pogadać.

Gdy tylko weszliśmy w las, automatycznie rozpętała się okropna burza, musieliśmy szybko rozbić namioty i czekać na cud, aby drzewa na nas nie pospadały. Na szczęście obyło się bez ofiar prócz namiotów, które były w fatalnym stanie. Normalna rzecz, nie ma tu niczego paranormalnego.

Jednakże później, gdy zaczęło się ściemniać, zauważaliśmy coraz liczniejsze pokłady energii wokół, "coś" puchło w powietrzu, przytłaczający klimat dawał o sobie znać, a jedyne co widzieliśmy to spora ilość "orbów", światła to nie byly, byliśmy za daleko od miejsc zamieszkania, poza tym różniłyby się minimalnie kolorami. No cóż, dla nas to jakoś nic takiego, bo przeżywaliśmy gorsze rzeczy, ale nie będę wchodził w szczegóły.

Nie działo się zupełnie nic. Prócz tego. Niby. Łaziliśmy bardzo długo, nie odczuwając w sumie specjalnego zmęczenia, jak to w nocy było dość ciemno. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że była godzina 7-8 rano. Powinno już dawno świtać, podczas kiedy niebo było ciemne jak o 2-3 w nocy. Każdy miał komórkę i godzina się zgadzała, więc nic się nie mogło przestawić. Sygnał również był widoczny, jednak nie dało się do nikogo zadzwonić, jak i również przyjaciółka, która się o nas martwiła dzowniła wiele razy, ale nic do nas nie dotarło. Czuliśmy się jak w jakimś "bąblu czasowym" i tak też nazwaliśmy to zjawisko, czuliśmy się mocno odcięci, wróciliśmy w okolce namiotu, spakowaliśmy się i próbowaliśmy wydostać. Gdy byliśmy już przy obrzeżach, dopiero zaczęło się rozjaśniać, godzina około 10. Przy okazji tej wyprawy odkyliśmy kilka istotnych rzeczy odnośnie choćby OOBE, jednakże zostawię to dla siebie.

Niby więc nie działo się nic szczególnego, ale to ciekawe zjawisko nadal mi się przypomina. Nigdy nie zdarzyło się, żeby o tej godzinie było tak kompletnie ciemno, ciekawe.

Wróć do „Tajemnicze Miejsca”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość